Noway temacik dla dowcipów






Noway temacik dla dowcipów
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym,
ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.




Do moich przyjaciół, którzy lubią lampkę wina, kufelek piwa, zwykłą setkę oraz do tych, którzy stronią od tych rzeczy:
Beniamin Franklin powiedział: "wino dostarcza człowiekowi mądrość, piwo wolność, a woda bakterie".
W wyniku niezliczonej ilości badań uczeni udowodnili, iż wypijając 1 litr wody dziennie, wchłaniamy rocznie 1 kg Escherichia coli, (E. Coli) - bakterii znajdowanej w fekaliach.
Innymi słowy, pijąc wodę spożywamy rocznie kilogram gówna.
Natomiast pijąc piwo i wino (tequille, rum, whisky, wódkę lub inny napój wyskokowy) NIE ponosimy tego ryzyka, ponieważ alkohol podlega procesowi uzdatniania i oczyszczania poprzez gotowanie, warzenie, filtrowanie, destylację lub/oraz fermentację.
Pamiętaj: Woda = Gówno.
Wino, wódka, piwo = Zdrowie.
Dlatego znacznie lepiej jest pić piwo i pleść głupstwa, niż pić wodę i być zasrańcem.
Nie musisz dziękować mi za tą cenną informację; przekazuję ją bezinteresownie, z czystej sympatii,
Od dzisiaj zaczynam trenować.![]()
Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym.
Puste kłosy dumnie wznoszą się ku niebu, kłosy pełne ziarna w pokorze chylą się ku ziemi.










Rozmawia ze sobą dwóch psychiatrów:
-Wczoraj ten pacjent z sali 17 oświadczył mi się.
-O,widzę że mu się pogorszyło.
-Co? Sugerujesz że ze mną jest coś nie tak?
Tratwa płynie, a na niej czterech rozbitków: Niemiec, Polak, Rosjanin oraz Murzyn. Po pewnym czasie zaczęło kończyć się im jedzenie, więc postanowili wyrzucić Murzyna za burtę. Niemiec doszedł do wniosku, że to nie jest fair, więc wymyślił konkurs. Kto nie odpowie na pytanie ten wylatuje za burtę. Zadał pytanie Polakowi:
- Kiedy zrzucono bombę na Nagasaki?
- 1945 r.
- Ok, zostajesz
Pytanie do Rosjanina:
- Ile osób zginęło ?
- 60 tys.
- Ok, zostajesz.
Do Murzyna:
- Nazwiska!
To view links or images in signatures your post count must be 10 or greater. You currently have 0 posts.
To view links or images in signatures your post count must be 10 or greater. You currently have 0 posts.
To view links or images in signatures your post count must be 10 or greater. You currently have 0 posts.




Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brak postępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły - też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie zostało ani jednej żydowskiej szkoły, w której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w katolickiej.
Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w szkole.
Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
- Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI?
- Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział:
- "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.![]()
Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym.
Puste kłosy dumnie wznoszą się ku niebu, kłosy pełne ziarna w pokorze chylą się ku ziemi.

Na fali ogólnonarodowej nagonki oraz w obawie przed wykluczeniem ze społeczeństwa, postanowiłem dołączyć do wielomilionowej rzeszy fanów Naszej-Klasy.
Profil Kominka
To był początek mojej gehenny.
Problemy zaczęły się zanim na dobre zapamiętałem swój login oraz hasło, co w moim przypadku jest trudną sztuką, bo składa się z aż 4 liter i jednej cyfry.
Założyłem konto, wrzuciłem fotkę i ani się obejrzałem, a kazano mi zmienić konto z rzeczywistego na fikcyjne, dopóki moja twarz nie zacznie przypominać czegoś, co nie wygląda jak tuż po zderzeniu z Geremkiem.
Zabrałem się za szukanie znajomych. Znalazłem wszystkich trzech. Dwóch nie odpisało na moje zaproszenie, a jeden poprosił o czas do namysłu.
Do żadnej klasy nie dołączałem, bo tak to ze mną jest, że jak gdzieś wchodzę to jestem w centrum uwagi. Znowu zaczęłyby się przechwalanki kto i ile razy mnie opluł, komu nosiłem teczki, po kim spuszczałem wodę w kiblu i jak często byłem kopany po jądrach.
I na tym właściwie moja przygoda się skończyła. Doprawdy, świetnie się bawiłem.
Z dziennikarskiej ciekawości zajrzałem na profile ludzi, których znam, znałem, a także tych, o których chciałem zapomnieć i tych, którzy chcieliby zapomnieć o mnie.
I doznałem olśnienia.
Zrozumiałem, dlaczego czułem się samotny w tym tłumie. Po prostu nie byłem przystosowany do reguł tam panujących.
A teraz uczcie się, byście nie popełnili mego błędu. Uczcie się być tacy jak inni.
1. Przede wszystkim musicie mieć konto na naszej-klasie. Nie masz konta? Jesteś nikim.
2. Nieważne czy jesteś mężczyzną czy kobietą - załatw sobie drugą połówkę i szybko zróbcie dziecko, bo inaczej nikt w waszej galeii nie zostawi wam ani jednego komentarza.
3. Tuż po narodzeniu, jak tylko wyjdzie z tyłka, trzeba jego fotkę rzucić do galerii.
I tu instrukcja dla odwiedzających. Widząc bobasa piszecie:
- jakie śliczne maleństwo
- oczka ma po mamie
- cudooooo!!!!!!
- a czyje to, czyje?
Nieważne, że ten śliczny bobas wygląda jak ten potwór z "Obcego" i patrzenie na niego dłużej niż przez 2 minuty kończy się tym, czym słuchanie Kasi Cerekwickiej. Wymiotami.
4. Jeśli nie masz dziecka, a jesteś kobietą - wrzucasz swoje fotki. Nic się nie martw, choćbyś miała twarz Zyty Gilowskiej albo przybyło ci 100 kilogramów, ryzykujesz tylko komentarzem "ty się nic nie zmieniłaś!". Tam prawdy prosto w oczy nikt ci nie powie.
5. Jeśli naprawdę sporo przytyłaś, ścięłaś się na "chłopaka" albo zwyczajnie jesteś brzydka, wrzucasz fotki sprzed 10 lat albo czarno-białe. Najlepiej mocno prześwietlone.
6. Jeśli jesteś mężczyzną, a nie masz żony, lecisz po standardzie - fota z piwskiem, fota przy samochodzie, fota z fajna laską. Powyższe rekwizyty nie muszą być twoje. Niech tylko na takie wyglądają.
7. Jeśli masz żonę/męża, a nie macie dziecka, koniecznie wrzucacie fotki ze ślubu. Dodajesz podpis "ona jest całym momi światem" albo po prostu "kocham cię, skarbeczq". W większości przypadków uroda waszych drugich połówek jest powodem do wstydu, ale i tym się nie przejmujcie. Każdy wam napisze, jaka to śliczna z was para, jak bardzo do siebie pasujecie i w ogóle to gdzie ty takiego przystojniaka znalazłaś.
8. Musisz mieć co najmniej stu pięćdziesięciu znajomych. Nie masz? Jesteś nikim, łajzo.
Niepisaną regułą wszystkich użytkowników portalu Nasza-Klasa jest opisywanie siebie jako najszczęśliwszych ludzi na ziemi. Pracujesz w Anglii na sraczach? Nieważne! Wal fotę pod Big Benem. Karierę robisz, a że masz pod górkę to nikogo nie powinno obchodzić.
Jeśli jesteś kurą domową, a życie osładzasz sobie lekami antydepresyjnymi, nie przejmuj się. Twoje koleżanki też nie mają lepiej, a niektóre mają przecież gorzej.
Jeśli jesteś sprzedawcą bezpośrednim, wal, że w marketingu robisz, wbij się koszulę, garnitur, strzel fotę i podpisz "w pracy".
Jeśli jesteś nastolatką, proszę, zastrzel się. Was i tak wszędzie jest za dużo.
Nasza-Klasa jest cudownym miejscem, pięknych, wiecznie młodych i dozgonnie szczęśliwych ludzi.
Każdy jest tam piękny, nikt się nie zmienia, wszyscy się uwielbiają, spotykają, bzykają, cóż z tego, że już nie te ciała, nie ta sama radość życia i młodość, której smak można zlizywać tylko ze zdjęć, na których sami siebie ledwo poznajemy.
Lubię to miejsce.
Przypomina mi, jakie to szczęście mieć nienormowany czas pracy, ciszę w domu, brak małych gęb do wyżywienia, całą kasę tylko dla siebie oraz wprost nieograniczony wybór miłości z lat młodości, które kiedyś mnie nie chciały, a teraz wręcz mijają się w moich drzwiach wymieniając porozumiewawcze spojrzenia. Nic to, że nie są piękne, nic, ze są głupsze nawet od mojej szczoteczki do zębów.Trzeba się spieszyć je kochać, tak szybko się starzeją.
Fajna ta nasza-klasa, nie?




Jedzie dresiarz nową bryczką po polnej drodze, nagle łapie gumę.
Wysiada, zabiera się do wymiany koła a tu zjawia się jego kolega:
- Co robisz?
- Kółko.
Na te słowo kolega dresiarza wybija szybę w drzwiach kierowcy i mówi:
- To ja zrobię radyjko....![]()
Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym.
Puste kłosy dumnie wznoszą się ku niebu, kłosy pełne ziarna w pokorze chylą się ku ziemi.

O to najgłupsza rzecz jaką przeczytałem. Jest to jedna z 10-ciu prawd w gazecie "Mens'Health" numer kwietniowy.
"1. GDYBY KÓZKA NIE SKAKAŁA, TOBY NÓŻKI... ITD.
A idźcie wy w cholerę z takimi mądrościami! Równie dobrze można powiedzieć, że gdyby się nie urodziła, toby nie umarła. niech sobie skacze, jak lubi, a jak sobie coś złamie, to się najwyżej zrośnie i tyle. jak to mówią - do wesela się zagoi."
Nie wiem kto o wymyślił, ale dla mnie jest to beznadziejny przypadek....
pozdro
Edit by MAK
Tak samo jak:
- co za dużo to nie zdrowo
ale:
- od przybytku głowa nie boli
Ostatnio edytowane przez: MAK : 23-05-09 - 16:35



Dresy to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok nich
pytają czy mam jakiś problem.
***
Viagra light: stać nie stoi, ale w slipach się ładnie układa.
***
NESCAFE - wiodący producent słoików do bułki tartej ...
***
Spytałem dziś żonę:
- Wczoraj w nocy, gdy się kochaliśmy, udawałaś...?
- Nie - odpowiedziała - naprawdę spałam.
***
Pracownicy w firmie urlopy dzielą na dwie kategorie:
- urlop własny,
- urlop przełożonego.
***
News z WSI24:
Cud na pierwszym koncercie Joli Rutowicz!
Sparaliżowany chłopiec wstał z wózka i wyszedł.
***
Producenci lodów modlą się, żeby lato było upalne, producenci kremów modlą
się o to, aby lato było słoneczne, producenci parasoli modlą się o
deszczowe lato, a producenci wódki się nie modlą - nie mają czasu, muszą
produkować.
***
Przeciętna amerykańska kobieta ma wymiary 90-60-90......
Z tym,że oni liczą w calach...
***
Gra wstępna jest bez sensu.To tak jakby trąbić przez 15 minut przed
wjazdem do garażu.
***
Dzieci są jak pierdnięcia, da się wytrzymać tylko z własnymi.
***
Facet powinien być jak bajka - mieć dobry koniec.
**
Człowiek uczył się podpatrując zwierzęta. Tai-chi wymyślił mnich
obserwujący walkę czapli ze żmiją. Jogę z kolei wymyślił inny mnich, gdy
zobaczył psa liżącego sobie jajka.
***
Ostatnio pojawiła się możliwość płacenia komórką za przejazd pociągiem do
Wołomina. Jeden przejazd - jedna komórka.
***
Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele
pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.
***
***
- Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
- Dwulatka można zostawić samego z nianią.
***
Podawanie wysokości pensji w wartości brutto jest jak podawanie długości
członka razem z kręgosłupem...
***
Somewhere over the rainbow, way up high
There's a land that I heard of once in a lullaby
Somewhere over that rainbow, skies are blue
And the dreams that you dare to dream really do come true










Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny. Oni zaś potwierdzili. Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń. Profesor powiedział: "Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak wasze życie. Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: wasza rodzina, wasz partner, wasze dzieci, wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, wasze życie i tak byłoby wypełnione. Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy: wasze mieszkanie, wasz dom albo wasze auto. Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym waszą ciężką pracę. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą waszą energię na drobne rzeczy (pracę), nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poświęcajcie czas waszym dzieciom i waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek."
Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny. Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni - wręcz wsiąknęło w piasek - teraz słój był naprawdę pełen.
Morał z tej historii - nieważne, jak bardzo wasze życie jest wypełnione, zawsze jest jeszcze miejsce na browarka.
To view links or images in signatures your post count must be 10 or greater. You currently have 0 posts.
:deal:
Co jest najśmieszniejsze w ludziach - zawsze myślą na odwrót:
spieszy im sie do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem.
Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem traca pieniądze by odzyskac zdrowie.
Żyją jakby nigdy nie mieli umrzec, a umierają jakby nigdy nie żyli.

Żył sobie pewien człowiek, który ciężko pracował przez całe swoje życie, oszczędzał wszystkie swoje pieniądze, a przy tym był wielkim sknerą.
Krótko przed swoją śmiercią, powiedział do swojej żony: "Kiedy umrę, chcę żebyś wszystkie moje pieniądze włożyła razem ze mną do trumny. Chcę zabrać moje pieniądze ze sobą na drugi świat."
Tak wiec zmusił swoją żonę, żeby mu obiecała, że spełni jego prośbę po jego śmierci.
No i zmarł.
Leżał w trumnie, jego żona siedziała obok ubrana na czarno, a obok niej siedziała jej przyjaciółka. Po skończonej ceremonii, tuż przd zamknięciem trumny, żona powiedziała, żeby chwilkę zaczekać. Podeszła do trumny i włożyła do niej małą metalową kasetkę, którą przyniosła ze sobą.
Wtedy jej przyjaciółka powiedziała:"Dziewczyno, wiem, że nie jesteś na tyle głupia, żeby włożyć wszystkie te pieniądze razem z twoim mężem do trumny."
Lojalna żona odpowiedziała:"Posłuchaj, jestem chrześcijanką, nie mogę cofnąć swojego słowa. Obiecałam mężowi, że włożę pieniądze do trumny."
Przyjaciółka zapytała zdziwiona:" Czy chcesz mi powiedzieć, że rzeczywiście włożyłaś wszystkie pieniądze do trumny?"
"Oczywiście, że tak", powiedziała żona, "zebrałam wszystkie pieniądze, wpłaciłam na swoje konto i wypisałam mu czek. Jeśli go zrealizuje, wtedy będzie mógł wydać wszystkie swoje pieniądze."




Właściciel baru dał ogłoszenie: "Zatrudnię bramkarza"
Tego wieczoru, kiedy lokal huczał wypełniony po brzegi, przedarł się do barmana knypek - metr sześćdziesiąt wzrostu - i mówi:
- Jestem Krzyś, ja w sprawie pracy...
Barman zlustrował go od stóp do głów, zaśmiał ironicznie i wracając do wycierania szklanek rzucił krótko:
- Wypie****!
Krzyś wzruszył ramionami, podciągnął rękawy, rozejrzał się po sali i zaczął od kolesi przy drzwiach...
****************
Dwóch facetów leciało balonem, nagle silna wichura, rzuca nimi na wszystkie strony. W końcu wiatr ucichł, ale oni nie wiedzą gdzie są. Dostrzegają w dole jakiegoś człowieka. Krzyczą:
-Proszę pana!!
-Co?!
-Gdzie my jesteśmy?!
-W balonie!
Po chwili jeden z facetów mówi do drugiego:
-Mieliśmy pecha, że trafiliśmy na fizyka.
-Skąd wiesz, że to był fizyk?
-Stąd, że udzielił nam odpowiedzi zupełnie poprawnej, całkowicie logicznej, ale kompletnie bezużytecznej.
***********
Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego.
- Fofłose fu hilo młymła!
- SŁUCHAM?!
- Fofłose fu hilo młymła!
- SŁUCHAM?!
- NO FU HILO MŁYMŁA!
Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi:
- Obsłuż klienta, idę do kibla.
Kolega wychodzi i pyta:
- Co panu podać?
- Fofłose fu hilo młymła
- CZEGO!
- MŁYMŁA!
Sprzedawca woła kierownika:
- Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten Facet ?
Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie:
- Czym mogę panu służyć?
- Hucze, FU HILO MŁYMŁA!
- Mógłby pan powtórzyć ?
- FOCHYLONY SHLEF, FU CHILO MŁYMŁA CHŚIAŁEM !
Kierownik przypomina sobie, że na zapleczu mają sprzątaczkę z wadą wymowy. Woła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze.
Sprzątaczka obsługuje klienta:
- Fucham chana ?
- Fu hilo młymła !
Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze.
Wszyscy do niej podbiegli.
- No i co on chciał ?
- No jah fo - fu hilo młymła.
*******************
Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym.
Puste kłosy dumnie wznoszą się ku niebu, kłosy pełne ziarna w pokorze chylą się ku ziemi.






Po hucznym weselu odbywającym się w hotelowej restauracji, młoda para wynajmuje sobie pokój, żeby jak najszybciej doszło do "konsumpcji związku". Zdenerwowany pan młody drżącymi rękami nie może trafić kluczem w dziurkę zamka. Żona stoi za nim i kręcąc głową mruczy z ironią:
- Nooo, nieźle się zapowiada...
Koło prostytutki zatrzymuje się samochód. Kierowca pyta:
- Ile za loda?
- 600 rubli.
- Ale ja mam tylko 100. Ale czekaj, może dorzucę swoją komórkę?
Dziewczynka się zgodziła... Po wszystkim gość daje 100 rubli. Dziewczynka przypomina:
- A komórka?
- A tak. Notuj: 0- 60.....
Spotyka się dwóch kumpli.
- Kto Ci podbił oko?
- Żona kurczakiem.
- Jak to?
- No otworzyła lodówkę, schyliła się po kurczaka a ja ją wtedy od tyłu. A ona odwróciła się i mnie walnęła tym kurczakiem.
- To ona nie lubi od tyłu?
- Lubi, ale nie w TESCO.
Kochanie, czy nie krepuje cię
gdy musisz się rozbierać do naga w czasie wizyty u ginekologa?
- pyta się mąż żony.
- Dlaczego bym się miała krępować,
przecież to taki sam mężczyzna jak wszyscy inni.
Żona w łóżku z kochankiem, wpada maż, straszna awantura, wyrzuca ja z domu, rozwód, tragedia. Ona przyszła do kościoła, modli się:
- Panie Boże, jakbyś mógł cofnąć czas, żeby to się nie zdarzyło, to zrobię co zechcesz...
- Dobrze - odpowiada gromki bas z wysokości sufitu - ale musisz o czymś pamiętać. Zginiesz na morzu!!!
- Dobrze Panie Boże, zgadzam się na te warunki...
PYK! Czas się cofnął, ona znów w łóżku z kochankiem: szybko go wyrzuciła z
domu, wrócił maż, wszystko było Ok, byli bardzo szczęśliwi. Za jakieś pięć lat żona dostaje maila, ze wygrała wycieczkę dookoła świata statkiem pasażerskim. Pamiętając o przestrodze ("zginiesz na morzu") zadzwoniła do firmy turystycznej, ze musi niestety zrezygnować, ponieważ wisi nad nią fatum. Na to człowiek z powyższej firmy tłumaczy jej, ze są szalupy ratunkowe, helikoptery, ze w ogóle ten statek jest taki, ze przy nim titanic
to pikuś. No to kobieta w końcu dała się przekonać i popłynęła. Oczywiście gdy byli na pełnym morzu rozpętała się burza i statek zaczął tonąć. Kobieta, zobaczywszy ze jest w beznadziejnej sytuacji, wznosi modły:
- Boże, zgadzam się za ja powinnam zginąć na morzu, taka była miedzy nami umowa, ale po co ginie wraz ze mną parę tysięcy ludzi???
Gromki bas z nieba odpowiada:
- Ja was, pięć lat zbierałem!!!
Spoiler:

ZAGADKA
Co robią Polacy gdy dostaną się do finału euro??
- Wyłączają konsole i idą spać.![]()

Pan młody idzie zapraszać chrzestnego na wesele i chrzestny się pyta:
- co byś chciał na prezent?
A na to młody mówi:
- dwa jajka
Ale po co??
- boś mi ch**ja dał na komunie to teraz będzie komplet.

Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy:
- Sieeeeema!
Widząc to, zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak twój ojciec kiedy wraca z pracy!
Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają się z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
- Haaaaa! K..., nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!
*********
Biskup przyjechał na wizytację do pewnej parafii. Odwiedził m.in. także szkołę specjalną. Pyta tam dzieci:
- Kim chciałybyście zostać?
Jedni mówią: lekarzem, inni - aktorem, modelką, itd.
Biskup pyta Jasia:
- A ty kim byś chciał zostać?
- Ja? Biskupem oczywiście...
- Ale wiesz, to trzeba do takiej specjalnej szkoły chodzić!
- Noooo, przecież chodzę, no nie?
******
Jasiu spóźnia się pół godziny na lekcję języka polskiego. Nauczycielka pyta go:
- Jasiu, dlaczego się spóźniłeś?
- Bo napadł na mnie groźny bandyta z pistoletem w ręce!
- To straszne! - mówi nauczycielka - I co było potem?
- Potem zabrał mi zeszyt z zadaniem domowym!
******
Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis poranka. Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi:
"Wstaję, jem śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jade do domu..
******
- Jasiu - mówi tata. - Chcę, żebyś wiedział, że dostałeś ode mnie takie solidne lanie, bo bardzo cię kocham!
- Tatusiu, ja chyba nie zasługuję na tyle miłości...
******
Rycerz złapał złotą rybkę. Ta dała mu 3 życzenia.
Więc rycerz mówi:
-Chce być nieśmiertelny.
-Dobra, jesteś nieśmiertelny- mówi rybka.
-Chcę aby mój koń też był nieśmiertelny.
-Dobra, twój koń też jest nieśmiertelny.
-Chcę mieć takie same genitalia jak mój koń.
-Dobra , masz takie same genitalia jak twój koń.
Więc rycerz wraca do zamku i mówi swojemu giermkowi:
-Uderz mnie łopatą.
-No ale jak to tak....
-Wal, mówie.
-Dobra.
Więc uderzył i mówi do rycerza:
-Panie ale jesteś zarąbiście nieśmiertelny.
-Teraz wal mego konia.
-Dobra.
Więc uderzył konia i mówi:
-Panie ale twój koń jest zarąbiście nieśmiertelny.
-No a teraz patrz.
Rycerz ścignął spodnie i mówi :
-Fajne co?
-Panie ale masz zarąbistą pochwę
*****
Pszychodzi Jaś do domu.
-Czemu jesteś taki mokry? - pyta się mama.
Bo bawiliśmy się w psy, a ja byłem latarnią...
Ostatnio edytowane przez: harley : 14-06-09 - 19:39










w poniedziałek spotyka się dwóch kumpli na przerwie śniadaniowej i jeden mówi do drugiego: "żona Cie zdradza". ten zignorował to i wrócił do pracy. drugiego dnia sytuacja się powtarza, ale dalej brak reakcji. trzeciego dnia to samo, ale tym razem zaniepokojony, że faktycznie może być coś na rzeczy, zaraz po przerwie wrócił do domu. wchodzi do mieszkania, a tam na łóżku goły mężczyzna
-kto ty jesteś?
a ty to kto?
-a ja jestem mężem
-ale kogo?
-tej kobiety w łazience
-jesteś pewien?
-no nie....
zmieszany schował się w szafie by upewnić się czy to jego żona. Chwilę później wychodzi w rozpiętym szlafroczku kobieta i mówi do kochanka:
-weź mnie dziś tak bym się zesikała z wrażenia
-otwórz szafę to się nawet zesrasz
To view links or images in signatures your post count must be 10 or greater. You currently have 0 posts.
:deal:
Co jest najśmieszniejsze w ludziach - zawsze myślą na odwrót:
spieszy im sie do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem.
Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem traca pieniądze by odzyskac zdrowie.
Żyją jakby nigdy nie mieli umrzec, a umierają jakby nigdy nie żyli.

Duża paczka dobrego humoru
Pani w szkole kazała dzieciom napisać wypracowanie w którym będą słowa ,,zapewne'' i ,,gdyż''
Krzysio napisał
- zapewne jutro będzie ładna pogoda gdyż na niebie jest dużo gwiazd
- dobrze Krzysiu 5
Małgosia napisała
- zapewne przyjdą do nas goście gdyż mama upiekła ciasto
- dobrze Małgosiu 5, Jasiu teraz twoja kolej
- Idzie drogą stara marysiakowa i trzyma w ręku New York Times'a
- Jasiu ale tu nie ma słów ,,zapewne'' i ,,gdyż''
- zapewne idzie srać gdyż nie zna angielskiego
Z serii nie ma jak porada w internecie:
PROBLEM:
Pomóżcie! czy specyfiką gumy jest to że nie trzyma się ona na penisie? Czy każdy tak ma, czy tylko mój chłopak? On musi trzymać ją jedną ręką, bo mu spada! Wkurza mnie to, ale nie wiem, czy tak wszyscy mają czy nie, bo to jest mój pierwszy partner. Dodam że spada mu nawet guma typu "close fit". Proszę o poważne odpowiedzi!
POMOC:
- Musi u nasady takim zipem spiąć.
- Albo cybancik na śrubkę.
- Proponuje posypać solą, ja tak sypię na schody i się nie ślizgam.
- Wydaje mi się, że po prostu źle ją zakłada.
- Na lewą stronę?
- Nie, do góry nogami.
- To może niech założy sobie tez na jajka.
- Uszyj mu szelki. Możesz inspirować się pasem do podwiązek.
- A może niech naciągnie z całej siły i rozciągnięte końcówki niech na tyłku na supeł zawiąże.
- Załóż mu na palec może ten jest większy od jego małego.
- Spróbuj zmienić firmę gumek, nie wiem czego używacie
- Najlepiej na zimówki Stomil, te się nie ślizgają. Jeżeli to nie pomoże to łańcuchy.
- A z kolei mój chłopak używa rozmiaru XL i jeszcze jest za ciasna wpychamy do połowy, a potem się nie da! Gdzie mogę kupić większe? Proszę o pomoc i poważne odpowiedzi!
- Tego się nie wpycha do środka, to się zakłada na członka, a potem się wkłada członka. Chyba.
- W Kauflandzie są worki jednorazowe 135 l. - polecam.
- Mój facet ma odwrotny problem .Nawet największa rozmiarowo prezerwatywa jest za krótka i za ciasna na jego penis.
- Pracujesz w stadninie w Janowie, czy innym malowniczym miejscu?
**********
PROBLEM:
Pomóżcie! Dzisiaj kupiłam samochód z komisu i nie wiem jakie paliwo mam wlać? Po czym poznać, czy to dizel czy benzyniak? Jeżdżę na oparach, a nie mogę zatankować, bo nie wiem co wlać.
POMOC:
- Przysiwieć zapalniczką przy wlewie paliwa i zobacz sama! Potem wlej ropę. Bo jeśli benzyniak to nie doczekasz "potem".
- Nie ściemniaj koleżance. Słuchaj. Jeśli samochód jest koloru niebieskiego lub zielonego lejemy ropę. Jeśli żółty to na gaz. Do reszty lejemy benzynę. I od razu wymień powietrze w kołach na letnie. W tym roku modne jest górskie.
- Najlepiej nalej wody. Wtedy w serwisie udzielą ci wyczerpujących informacji.
- Jak samochód robi brum brum to jest benzyniak a jak kle kle to ropniak. A jeśli robi brum i kle - śmiało lej gaz.
**********
PROBLEM:
BLAGAM O POMOC!!!! - kolega mi powiedzial, ze plyta DVD lepiej odbija radar niz zwykla plyta - podpowiedzcie mi prosze, czy mnie nie sklamal -bo jesli rzeczywiscie to jest prawda, to czy w kazdym hipermarkecie jak pojade do miasta bede mógl taka plyte kupic? Na razie uzywam zwyklej plyty i jestem zadowolony - nie dostalem zdnego mandatu!!!
POMOC:
- Powies sobie jeszcze trzy takie plyty - juz z daleka bedzie widac, ze jedzie idiota.
- Fakt, oni swoich nie zatrzymuja.
- Jako ze plyta DVD ma wieksza pojemnosc, tak przy wiekszej predkosci plyta ta lepiej dziala. Tylko pamietaj, ze strona przeznaczona do zapisu musi byc skierowana w strone policjantów, bo inaczej spowoduje wzrost predkosci pokazywanej przez radar. Sam stosuje 3 plyty DVD, 2 analogowe (tak na wszelki wypadek) i krawat samoobrony na ewentualne blokady.
Pozdrawiam.
- To prawda, w nowej wersji F-117A pokryty jest caly plytami DVD i daltego jest niewykrywalny dla radarów
- Nie jestem pewien z ta plyta DVD, nie próbowalbym, najlepiej stosowac sprawdzone sposoby, polecem plyte gramofonowa, ona ma wieksza powierzchnie i bardziej rozprasza wiazke z radaru
- Powies CD, DVD, FDD, HDD, memory stick i ZIPa, to na pewno zaden policjant cie nie zatrzyma, bo jak cie zobaczy zza zakretu to umrze ze smiechu.
- Najlepiej radar odbija plyta chodnikowa. Tylko trzeba nia rzucic w radar z duzej odleglosci, zanim cie 'ustrzeli' a do tego trzeba sporo krzepy.."
**********************************
Przychodzi 4 letni Jasiu do taty i pyta:
- jak ja się znalazłem na świecie?
Tata tak myśli co mu powiedzieć.
- Jasiu, bocian cię przyniósł.
Jasiu:
- tato, czemu ty jesteś taki głupi?
Tata:
- Jasiu, dlaczego tak brzydko mówisz?
Jasiu:
- bo my mamy taką fajną mamę a ty pierdolisz bociany?
Jadą dwie blondynki na rowerach. Po chwili jedna zatrzymuje się i wypuszcza powietrze z kół. Druga widząc to pyta się jej co robi.
- wypuszczam powietrze z kół, bo mam siodełko za wysoko.
Druga schodzi z roweru i przekręca kierownicę i siodełko. Pierwsza się pyta:
- a co ty robisz??
- zawracam nie będę jechała z taką idiotką.
Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów: - Za moich czasów
nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch
przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana
zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała
sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.
Bogdan baraszkował w najlepsze z kochanką, gdy usłyszał,
że samochód jej męża wjeżdża na podjazd.
Niewiele myśląc złapał swoje ubranie i wyskoczył przez okno,
mimo że na zewnątrz padał deszcz. Traf chciał, że ulicą
przebiegał właśnie maraton. Bogdan postanowił dla niepoznaki
dołączyć do zawodników.
- Zawsze biegasz nagi? - zapytał go po przebiegnięciu kilku
kilometrów jeden z biegaczy.
- Tak - odparł Bogdan. - Czuję się wtedy naprawdę wolny, a
powiew wiatru przyjemnie chłodzi moją skórę.
- To dlaczego biegniesz z ubraniem pod pachą? - dopytuje się
sportowiec.
- Po zakończonym biegu mogę od razu ubrać czyste ciuchy -
wyjaśnił Bogdan.
- A zawsze biegasz z nałożoną prezerwatywą? - zapytał zawodnik.
- Nie, tylko kiedy pada...
Tatuś rekin uczy synka rekinka polowania na ludzi.
- A wiec synku jak widzisz człowieka pływającego na powierzchni,
podpływasz blisko powierzchni tak aby Ci wystawała pletwa
grzbietowa i zataczasz kolko wokół ofiary, ale takie dość duże.
Zanurzasz się, chwilkę odczekujesz wypływasz tak by Ci pletwę
grzbietowa było widać i zataczasz kolejne kolko, tym razem trochę
mniejsze. Czekasz chwilkę w zanurzeniu i ponownie zataczasz trzecie
kolko, trochę mniejsze niż wcześniej. I jak już to zrobisz możesz
zaatakować z zanurzenia i połknąć ofiarę.
- Tatusiu tatusiu a czy nie można tak od razu z zanurzenia podpłynąć
i połknąć człowieka?
- Można synu, jak lubisz jeść z gównem to można...
Mówi blondynka do koleżanki: - Wczoraj wchodzę do kuchni a mój mąż siedzi na taborecie i w.a.l.i. sobie konia! - I co?! Zrobiłaś mu awanturę? - Nie - zrobiłam mu laskę - lepiej umyć zęby niż podłogę...
Blondynka startuje w teleturnieju. Prowadzący zadaje pytanie:
- Myli się tylko raz.
Blondynka na to: - Brudasy
Policjant zatrzymuje do kontroli samochód w którym jedzie młode małżeństwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
- 0,8 promila - odczytuje wynik
- Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma 0,8 promila - mówi po chwili policjant.
- Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- 0,8 promila - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
- Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
- Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz - jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.
Przychodzi kangur do lekarza z zakrwawionym brzuchem.
- Co się stało? - pyta lekarz.
- Torbę mi w autobusie wyrwali.
Kacper poznal na dyskotece Kasie, tanczyli dlugo, poszli na drinka na kanape i po chwili zaczeli sie namietnie calowac...Po kilku sekundach cos zaczelo mu chrzescic w zebach i on pyta: CO TY KURFA PIACH ZARLAS? na to ona: nie nie nie, oj bo wiesz, to dluzsza historia...bo widzisz, wczesniej robilam laske Lukaszowi ktory wczesniej popychal w dupcie Agate a Agata wczesniej jadla makowiec..
- Mamo, mamo, chcę ciasteczka..
- A umyłaś rączki?
- Ja nie mam rączek../
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczek!
Bolek i Lolek leżą w namiocie. Bolek pyta:
- Ej Lolek, walisz konia?
- No.
- To wal swojego.
Mąż wyjeżdżał w delegację. Przed wyjazdem mówi żonie:
- Rozumiem, że masz swoje potrzeby. Zbudowałem ci robota. Jeśli tylko będziesz potrzebowała mężczyzny, po prostu zawołaj "Boria!" i on wszystko zrobi.
- Dobra.
Mąż wyjechał. Wieczorem żonie zachciało się i zawołała: "Boria!"
Robot się włączył i zabrał się do akcji. Po jakimś czasie żona zdała sobie sprawę, że nie wie, jak wyłączyć diabelstwo. Zaczęła wołać o pomoc. Pojawiła się sąsiadka i pyta:
- A co to za cudo?
- Boria.
- Boria!
Robot zareagował prawidłowo i zabrał się za sąsiadkę.
(...)
Dwa dni później mąż zorientował się, że nie powiedział żonie, jak się wyłącza robota. Dzwoni, nikt nie odbiera. Wsiada w samolot, leci do rodzinnego miasta. Na lotnisku łapie taksówkę, wsiada i mówi do kierowcy:
- Na Iwanowkę, szybko!
- Na Iwanowkę? Tam nie pojadę.
- Dlaczego?!
- Tam Boria!
Trzy wzburzone żony spotykają się 3 tygodnie po tym, jak ich mężowie zapisali się do Bowling Clubu.
- Tak dalej być nie może! - zaczyna pierwsza. – Oni tam grają i chleją piwsko! Mój wczoraj po treningu nie był w stanie dojść do mieszkania i zasnął na wycieraczce!
- To się musi skończyć! - nawija druga. – Mój doszedł wprawdzie do domu, ale bąkał tylko coś niewyraźnie i w końcu położył się spać w wannie!
- Koniec, raz na zawsze! – wrzeszczy najbardziej wkurzona trzecia żona. - Mój doszedł wprawdzie o własnych siłach do mieszkania, położył się nawet do łóżka i zasnął. Po chwili przebudził się jednak i zaczął się do mnie dobierać. Wsadził mi dwa palce do ci.ki, trzeci do d..y i po chwili zaczął się drzeć:
„Józek, daj inna kulę, bo ta mi się coś, ku..a, ślizga!!!“
Nasa wysłała pierwszą w historii ekspedycję na marsa.
Astronauci lądując na powierzchnii zobaczyli przez okienko mnóstwo zielonych ludzików. Wylądowali, już chcą wychodzić a marsjanie wyciągnęli spawarę i zaspawali właz. Astronauci lekko w****ienii po wielu próbach w końcu wyjebali drzwi z kopa. Podchodzą do marsjan i pytają o co kurna chodzi z tym zaspawaniem drzwi. Na to marsjanie:
- a to, to już taka tradycja witania przyjezdnych
- co?! Jak to, to ktoś tu już był przed nami??
- pewnie, różni już byli..
- co!!?? Kto na przykład?
- a polacy byli...
- polacy?!
- no, nawet prezenty przywieźli
- prezenty??!!
- wpierdol czy jakoś tak się to nazywało, wszyscy dostali!
Co to jest: male, zielone i pachnie swinka?
...
palec Kermita
Jasiu chodził do szkoły bardzo brudny, więc jego nauczyciel napisał do rodziców:
- Jasiu śmierdzi, Jasia trzeba myć.
Następnego dnia w dzienniczku ojciec odpisał:
- Jasiu nie jest do wąchania. Jasia trzeba uczyć.
Stoi Jaś przed klasą i zastanawia się:
- Gdzie tu sens, gdzie tu logika?!
Podchodzi dyrektor i pyta się:
- Co się stało, Jasiu?
- No bo wie pan: pierdnąłem w klasie, pani mnie wyprosiła, a oni siedzą w tym smrodzie...
cytaty z komentarzy sportowych:
1. Biegnie Smolarek lewą stroną, po prawej puszcza Bąka.
2. Adam Małysz skoczył 125 metrów. Czy Janne Ahonen go przeleci?
3. Jadą! Całym peletonem. Kierownica obok kierownicy, pedał obok pedała.
4. Trener Włoch rozkłada ręce, trzymając się za głowę.
5. "Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej."
6. "Zawodniczka nawiązała łączność z koniem."
7. "Szurkowski, cudowne dziecko dwóch pedałów."
- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablicę.
- Nie.
- Jasiu wytrzyj!
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce.
- Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci:
- Kochane dzieci co napisalibyscie na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!
Pewien miliarder urządził w swojej posiadłości imprezkę. A że było dosyć drętwo to mówi:
- To jest basen pełen krokodyli. Kto go przepłynie i wyjdzie cało dostanie milion dolarów!
Cisza, nic się nie dzieje.
- Dobra milion dolarów i moją najlepszą limuzynę!!
Nadal cisza..
- Milion dolarów, moją najlepszą limuzynę i moją najlepszą ku*wę!!!
Wtem słychać plusk i z drugiej strony basenu wychodzi cało facet i roztrzęsiony:
- Gdzie ta ku*wa?!
- Spokojnie najpierw wypiszę panu czek na milion dolarów.
- Ale gdzie ta ku*wa??!!
- Spokojnie jeszcze wcześniej zadzwonię po limuzynę!
- Gdzie ta ku*wa co mnie popchnęła do basenu??!!!!!!!!!!!!
Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
- Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
- Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?
Rozmawiają dwie pchły:
- Kochasz mnie?
- Kocham
- To kup mi psa...
Jest piękny słoneczny dzień na trawce opala się naga panna
nagle miedzy jej nogami wykopuje się krecik rozgląda się i pyta:
- ...Jeżyk... ?
Cisza wiec podchodzi bliżej i pyta:
- .....Jeżyk... ?!
Cisza wiec podchodzi jeszcze bliżej wącha i pyta:
- .... Jeżyk, żyjesz ?!!!
Jaś miał się pobrać z Małgosia. Jednak przed ślubem Jaś chciał sprawdzić co Małgosia jest 'warta', na co ona sama nie chciała się zgodzić. Jasiu prosił, namawiał, błagał.
W końcu Małgosia mówi:
- OK. Przyjdź o północy do stodoły.
Jasiu zgodnie z planem przymaszerował, jednak Małgosia była nieco wcześnie. Weszła do środka i znalazła wiadro szczupaków, które tego dnia nałowił jej ojciec.
Jasi pyta:
- Małgosiu jesteś tam?
- Jestem. Włóż fujarę przez dziurę po sęku.
Jasi ściągnął galoty i umieścił instrument.
Małgosia postanowiła dochować cnoty i w zastępstwie założyła Jasiowi nie do końca ubitego szczupaka.
Minęły tygodnie, a Małgosia skarży się matce, ze Jaś w ogóle na nią nie spogląda, ze nie chce się z nią kochać.
Matka pocieszała, pocieszała, aż w końcu mówi:
- rozbierz się wieczorem, połoz na łózko i zacznij wzdychać, stękać, itd.
Gosia jak ustaliła, tak zrobiła.
- Jasiu, och Jasiu, ech, och, ach - jęczy naga Gosia do Jasia.
Jasi z pewna dozą niepewności wziął kija od miotły i zaczyna gmerać Gosi w kroczu.
Gosia z tego wszystkiego nie wytrzymała i puściła bączka. Jasiu na to:
- Warczysz ku...o, znowu będziesz gryźć!!!!
Jedzie chłop wozem zatrzymuje go policjant i mówi:
- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
- Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop
- Jak to sok z banana?
- No tak, z banana
- A dobry on?
- Nie wiem, nie piłem - mówi chłop
- Ee coś kręcisz! Dawaj kubek muszę go spróbować. Chłop podał mu kubek soku, glina wypił zaczął się krzywić zrobił się czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił:
- No dobra, juz jedź!!
A chłop:
- Dziękuje panie władzo, wio Banan.
Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym dziennikarz pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
- Nie - powiedział ordynator - normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?
Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera a on:
- Słuchaj, skończyło się babci sranie! JA jestem w tym domu panem!
JA mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek,
potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się
zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No???!!! Kto?
- Zakład pogrzebowy, skur...ynu!
Poszedł facet do lekarza. Ten po przebadaniu przepisał mu czopki.
-Wie pan jak to stosować? -zapytał
-Niebardzo -odpowiedział facet
-To ja panu pierwszy czopek dam teraz a resztę weźmie pan w domu już sam.
Jak powiedział tak zrobił.
Facet wrócił do domu męczy się męczy ażeby zaaplikować czopek i nic. Wkońcu poprosił o pomoc żonę.
Ta położyła mu lewą ręke na ramieniu a prawą załadowała czopka.
- O k...a!!!! -wrzasnął facet
- co zabolało cię? -zapytała żona
-Nie, tylko sobie przypomniałem że doktor kiedy mi wsadzał czopek to trzymał obie ręce na moich ramionach !
Przychodzi blondynka do lekarza i mowi, ze ma dwa kregoslupy. Lekarz daje jej skierowanie na przeswietlenie. Po chwili blondynka wraca, lekarz patrzy na zdjecie i mowi;prosze pani, tampony sie wyciaga a nie upycha jeden za drugim...
pozdrawiam

i może coś jeszcze...
Diabeł założył się z ruskiem, niemcem i polakiem kto lepiej wytresuje psa. Po miesiącu przychodzi do ruska- rusek taki chudziutki a pies taki spasiony ledwo nogi widać. Rusek wyciąga kiełbasę a pies zaczyna tańczyć. Potem diabeł poszedł do niemca- niemiec chudy strasznie a pies taki gruby ze w drzwiach się nie mieści. Niemiec wyciąga kiełbasę a pies zaczyna służyć. Idzie do Polaka. Polak taki spasiony ledwo w fotelu się mieści a pies taki chudy- diabeł patrzy i nie wierzy. Polak wyciąga kiełbasę i zaczyna jeść a pies na to- Franek, prooooszę daj gryza....
Pijany mężczyzna sika pod ścianą dużego domu w środku miasta. Obok przechodzi zgorszona pani i patrzy się na niego i mówi:
-Ale bydle!
Na to on:
-Niech się pani nie boi, mocno go trzymam...
Przychodzi Jasio z przedszkola. Geba cała podrapana. Aż przykro patrzeć.
- Co sie stało, Jasiu? - krzyczy mama.
- Aaaaaa... Tańczyliśmy wokół choinki. Dzieci było mało, a jodełka spora...
Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce.
Facet siedzi w barze, podchodzi do niego nieznajomy i pyta:
- Gdybyś obudził się w lesie z podrapanym i wysmarowanym wazeliną tyłkiem, powiedziałbyś komuś?
- Ależ nie - odpowiada facet.
Nieznajomy dalej pyta:
- Gdybyś zauważył, że masz w swoim tyłku zużytą prezerwatywę, powiedziałbyś komuś?
- Jasne, że nie - odpowiada facet.
- Chcesz jechać na kemping? - pyta się nieznajomy.
Czemu Mojżesz szedł z Żydami przez morze czerwone??
Bo wstydził się z nimi przejść przez miasto!!
czym sie rozni dziewczyna od dzika ?
niczym to i to żołędzia ryjem szuka
Pierwszoklasista idzie pierwszy raz do szkoły, mija przedszkole, widzi grupkę dzieciaków bawiących się na karuzeli. Mruczy pod nosem:
- Ech, przyłączyłbym się do nich, ale wykształcenie mi nie pozwala.
Ruscy kręcili film o dobroci Stalina. Jest scena, siedzi Stalin w fotelu i podbiega do niego mały chłopiec wołając: "Wujku Stalinie! Daj nam cukierka!". Na co Stalin: " (pipi)J TY MAŁY C*****U!". Chwila ciszy i najeżdża plansza: "A mógł zabić!"
Mówi dziecko yeti do taty yeti:
-Tato, a gdzie są ludzie?
-Ludzie się skończyli. Jedz dżem.
W ZOO:
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy ?
- Uspokój się synku, to dopiero kasa ...
Pewna młoda dziewczyna eskimoska postanawia spędzić noc z narzeczonym.
O świcie stwierdza, że jest w szóstym miesiącu ciąży.
Blondynce dzwoni telefon w torebce.
Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:
- No tak, pewnie zgubiłam
Na dyskotece Jasiu podchodzi do siedzącej dziewczynki i pyta:
- Zatańczysz?
- Tak.
- To dobrze bo nie mam gdzie usiąść.
Siedzi trendowaty w tramwaju. Podchodzi kanar i pyta sie o bilet. Trendowaty zaczyna szukac, ale odpadla mu reka - wyrzuca przez okno. Dalej szuka, odpadla noga. Na to kontroler "Dobra, dobra, my tu gadu-gadu a pan mi tu powoli spie*****."
Przychodzi 8-letni synek do tatusia i mówi, że chce rowerek. Tatuś na
to:
- Nie mogę Ci kupić rowerka, bo zaciągneliśmy duży kredyt na dom, a
na dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę.
Następnego dnia tatuś wstaje
i widzi, że synek się spakował i chce się wyprowadzać, więc go pyta dlaczego?
Synek na to:
- Wczoraj wieczorem przechodziłem obok waszej sypialni i słyszałem,
jak mama powiedziała, że już odlatuje, a ty za chwilę powiedziałeś, że też zaraz dojdziesz. Musiałbym być zdrowo pier..., żeby zostać tu sam, z takim wielkim kredytem i bez rowerka...
Do wędkarza podpływa krokodyl:
- Biorą?
- Nie
- To olej ryby, chodź sie wykąpać!
Mężczyzna już bardzo długo kocha się z niezwykle namiętną i wygimnastykowaną blondynką. Zmęczony i spragniony przeprasza ją na chwilę i wychodzi do kuchni. W lodówce jest tylko mleko. Nalewa
sobie szklankę i zaczyna pić. Czuje jednak, że jego kogucik jest
rozgrzany niemal do czerwoności, aby więc sobie ulżyć, wkłada go na chwilę
do szklanki z mlekiem. W tym samym momencie wchodzi blondynka.
- Ach, a ja zawsze zastanawiałam się, jak wy go napełniacie.
Jasio i tata rozmawiają w salonie. Tata mówi do niego:
- Jasiu, popatrz na swojego ojca: mądry, inteligentny, a Ty głupi jak ten stół
To mówiąc zastukał w blat. Na to Jasio:
– Ktoś puka!
- Siedź idioto, sam otworzę.
- Czym się różni kobieta od Boga?
- Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a kobieta niemiłosiernie ograniczona.
-Jak sie pani tak do mnie usmiecha mam ochotę sie z pania umówić
-Podrywacz z pana??
-Nie dentysta!!

siedzi chłopak z dziewczyną na ławce w parku i nagle chłopak zaczął się dobieraj do jej majtek, poczuł coś wilgotnego i mówi:
- oo.. okresik??
A dziewczyna:
- nie.. rozwolniątko.
![]()
- Mamusiu, mamusiu! mogę ciasteczko?
- Ależ oczywiście synku weź sobie, leżą na stole.
- Mamusiu, mamusiu ale ja nie mam rączek.
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczek.
To view links or images in signatures your post count must be 10 or greater. You currently have 0 posts.

Kurs kolizyjny
Autentyczny zapis rozmowy przeprowadzonej przez lotniskowiec klasy Nimitz z niezidentyfikowanym obiektem na radarze:
- Widzimy was na radarze płyniecie wprost na nas zmieńcie kurs.
- My rownież was widzimy zmieńcie kurs.
- Powtarzam zmieńcie kurs, płyniecie na nas.
- To wy zmieńcie kurs.
- Zmieńcie kurs, jesteśmy 50 tysięcznikiem. Lotniskowiec klasy Nimitz.
- To wy zmieńcie. Kanadyjska latarnia morska

Jedzie Jasio rowerem:
- Lowelku jedź!
- Lowelku stój!
Pewna pani widząc jego wadę wymowy mówi:
- Taki duży chłopczyk, a nie potrafi poprawnie wymówić ''r''
A Jasio na to:
- Spierrrdalaj starrra kurrrwo! A ty Lowelku jedź.
Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy:
- buty;
- dżinsy;
- magnetofon.
Rozmawiają 3 zakonnice. Jedna mówi:
-Słuchajcie. ostatnio, jak sprzątałam biórko proboszcza to znalazłam w szufladzie stertę pornografii.
-i co z nimi zrobiłaś? - Pytają 2 pozostałe.
-Wrzuciłam do pieca
Druga:
A ja ostatnio chciałam posprzątać w szafie księdza proboszcza całą stertę prezerwatyw.
-I co z nimi zrobiłaś? - pytają.
-Wszystkie przekułam.
Trzecia zemdlała.
W aptece długa kolejka, w niej młody chłopak. Wreszcie jego kolej:
- Poproszę prezerwatywy o smaku malinowym, albo nie nie, może wiśniowe. Nie nie, może bananowe...
I tu oddzywa się starsza pani stojąca w kolejce:
- Synku będziesz pier**lił, czy kompot gotował?
Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i
mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!!
Baca leży z kobietą i przykłada sobie jej piersi do uszu. Zdumiony wielce turysta pyta:
-Baco, a co Wy robicie?
Na to Baca:
-A muzyki se słuchom.
Jeszcze bardziej zdziwiony turysta:
-I coś słychać? Czy ja też mogę posłuchać?
-Ano! Możecie.
Kładzie się turysta na kobietę i przykłada uszy do jej piersi.
I znowu zdziwiony krzyczy do Bacy:
-Baco, ale ja nic nie słyszę!
Na to Baca:
-A jack`a, synku, włożyłeś?
- Człowieku! opamiętaj się! Jak można tyle pić!
- To z przyzwyczajenia... Byłem w dzieciństwie karmiony butelką...
Śniezka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzic, czy to,
co o nich mówia jest prawda, tzn. Sniezka najpiekniejsza,
Herkules najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy.
Postanowili zapytac o to zwierciadelka.
Pierwsza od zwierciadelka wychodzi Sniezka i sie cieszy:
- Hurra, jestem najpiekniejsza!
Potem kolej na Herkulesa:
- Hurra, jestem najsilniejszy!
Na koncu wychodzi Quasimodo:
- ****! Kto to jest ta Kaczyńska z Warszawy?
Pali się wieżowiec. Ludzie zebrali się na dachu. Na dole znalazł
się BOHATER i krzyczy, żeby skakali. Pierwsza odważna osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Druga osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Jako trzeci skacze murzyn. Bohater usunął się i murzyn grzmotnoł o ziemię.
- Spalonych nie rzucajcie!
Dwóch narkomanów gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochlą, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by było, jakbym ja sobie ten cały gar naraz zapodał?
- Weź przestań. Poszłaby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawiłyby ci się krwawe ślady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci tą chochlą wpier*olił...
Dwóch gejów zabawia się w najlepsze...
jeden mówi: Jacuniu, byłem dziś u lekarza i badałem się na HIFa....
- no co ty dopiero dzisiaj?????
- żartuję, ale lubię jak ci się dupka kurczy....
Starsza kobieta udała się do kościoła, ale zapomniała różańca. Kłopot duży,
bez paciorków ani rusz.... Tymczasem w ławce przed nią zasiadł stary, suchy i przygarbiony dziadek.
Przesuwając dłoń po jego kręgosłupie, sprytna kobieta postanowiła wykorzystać jego wystające kręgi jako paciorki........
Gdy już skończyła, dziadek odwrócił się i teatralnym szeptem powiedział:
-Teraz medalik ucałuj
-Czym się różni bułgarska prostytutka od pizzy?
-???
-Pizzę można zamówić bez grzybów...
Z czego najbardziej cieszy się blondynka?
Z tego gdy ułoży puzle w ciągu pół roku, na których na pudełku jest napisane:
"Od lat dwóch do pięciu".
Przychodzi króliczek do misia i mówi...
Króliczek: Misiu...mam do Ciebie sprawę
Misiu: No słucham Cię, mów ...
Króliczek: No bo wiesz...mam fortepian... i muszę go wnieść na 10 piętro w wieżowcu...
i sam sobie chyba nie dam rady...
Misiu: Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na kazdym piętrze opowiesz mi zaje***ty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu...
Króliczek pomyślał chwilę .. i zgodził się...więc wchodzą do wieżowca...
Misiu wciąga ten fortepian...Są już na 1 piętrze...więc misiu mówi:
Misiu: No teraz opowiedz mi zaje***ty kawał...żebym sie posrał ze śmiechu...
Króliczek: No dobra...
Króliczek opowiedział misiowi ten kawał i misiu posrał się ze śmiechu...
Tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze...No i gdy doszli na 10
piętro misiu bardzo zmęczony i zsapany powiedział:
Misiu: No teraz opowiedz mi najzajebistszy kawał ze wszystkich...
Króliczek: Ok, ale jak opowiem Ci ten kawał to się zesrasz, zżygasz i
zeszczasz ze śmiechu...
Misiu: No dobra wal...
króliczek zaczął się śmiac i mówi:
To nie ta klatka...
Do stojącego przy radiowozie na jednej z dróg wylotowych z Warszawy, policjanta z drogówki dzwoni kochanka:
- Cześć, właśnie się obudziłam. Ale w nocy zaszalałeś. Wspaniale było. Całuję cię i nie mogę doczekać się kiedy znowu przyjdziesz. Acha! Zostawiłeś u mnie swoje okulary i tego lizaka do zatrzymywania samochodów. Kocham cię mój ogierze. A, jeszcze jedno. Powiedz mi po co wziąłeś tego mojego ulubionego, różowego k***sa z plastiku?
Chwila ciszy... i rozlega się głos policjanta:
- Zostawiłem lizaka ? To czym ja ku*wa od rana macham na kierowców?
W latarnię puka pijak. Podchodzi do niego policjant i mówi:
- Dlaczego pan puka w tą latarnię? Przecież tam nikogo nie ma.
- Jest, bo na górze się świeci
Wraca maz do domu po pracy, w lózku lezy zona cokolwiek rozanielona.
Maz otwiera szafe i widzi golego faceta, który klaszcze w dlonie.
- Co pan tu robi?
- Mole odganiam.
- Na golasa?
- Patrz pan, ciuchy mi zzarly

Przychodzi gruba baba do lekarza.
Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem!!
Panna młoda jest tak nienasycona, że zmusza męża do maksymalnego
małżeńskiego wysiłku. Jeden
numerek,drugi.......czwarty,..........siódmy
w końcu po dziesiątym zasypia. Budzi się nad ranem a męża nie ma w łóżku.
Idzie więc na poszukiwanie i widzi zapalone światło w kibelku. Po
cichu zagląda i widzi młodego stojącego nad sedesem i szepczącego : -
No wyłaź i sikaj, przysięgam, że ona śpi.
Egzamin z biologii. Studenci muszą poprzez dotyk rozpoznać narząd ludzki. Wchodzi pierwszy, wkłada rękę do pudła i mówi:
- Nerka, jak nic, nerka.
Po chwili wyciąga narząd, rzeczywiście - nerka. Otrzymuje 5 i wychodzi. Drugi student wkłada rękę:
- Na 100% prawe płuco!
Wyciąga narząd, wszystko OK, otrzymuje 5. Wchodzi następny, wkłada rękę:
- To jest kiełbasa.
- Jest pan pewien? - pyta egzaminator.
- No tak, jak nic kiełbasa.
- No skoro tak pan myśli...
Wyciąga narząd, a tu rzeczywiście kiełbasa. Egzaminatorzy ze zdziwieniem wstawiają piątkę. Student wychodzi, a jeden profesor do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj tę gorzałkę zagryzali?
Listopad. Deszcz i wiatr. 3 prostytutki chodzą po chodniku i rozmawiają.
- Zimno jak cholera. Dziś poszłabym z facetem nawet za 50 złoty - rzekła pierwsza.
Druga:
- Taka zimnica, że nawet za 20.
Na to trzecia:
- Teraz, to ja nawet za darmo - od rana nic ciepłego w ustach nie miałam.
Sierżant:
- Pieprzyliście szeregowy, że umiecie gotować. Coście do cholery gotowali w cywilu?
- Smołę, panie sierżancie
Mąż z żoną śpią głębokim snem.
Nagle dzwonek do drzwi.
Żona zrywa się i woła:
- O rany mąż wraca!W
tym momencie zbudzony mąż wskakuje pod łóżko.
Po chwili otrzeźwiał i mówi do żony:
- Oj, oboje mamy zszarpane nerwy.
- Czym zabić człowieka pająka?
- Człowiekiem kapciem.
W samolocie stewardessa podchdzi do Araba:
- Podać Panu coś do picia?
- Dziękuję, za chwilę będę prowadził...
Siedzi sobie Puchatek przy ognisku i zajada pieczyste.
Widzi go Tygrysek i postanawia sie przyłączyć.
Po kilku browarach i kawałkach pieczystego, Tygrysek z żalem mówi do Puchatka:
- Wiesz Puchatku, ale Prosiaczka to nie bardzo lubię.
- Jak ci nie smakuje, to nie jedz - odparł Kubuś Puchatek.










W lesie zwierzeta sie przechwalają które jest bardziej straszne.
Pierwszy mowi lew:
-Jestem krolem zwierząt. Jak ryknę to wszystkie sie boją.
Mówi wilk:
-Eee..tam ja jak zawyje w lesie to wszystkie zwierzęta tak sie boją że pryskają gdzie mogą.
Na to odzywa sie świnia:
-Eee... tam, ja jestem najgroźniejsza. Jak kichnę to cały świat ze strachu ma pełne gacie i wszyscy sie szczepią
Koniec roku szkolnego. Pod wieczór matka zagląda do pokoju córeczki i znajduje na łóżku następujący liścik:
Droga Mamo! Nareszcie koniec szkoły. Dla mnie już na zawsze. Jestem od dawna zakochana i postanowiliśmy z moim chłopakiem wreszcie "się urwać". Wiem, ze Tobie się to nie spodoba, ale on jest taki słodki! Te jego tatuaże i piercing na każdym kawałku ciała...
A ten jego motocykl! Ali (tak nazywa się mój miły) twierdzi, że jazda na nim w kasku to grzech. Ali jest kompletnie na moim punkcie zwariowany. Mówi, ze go uratowałam, bo ten alkohol by go w końcu zabił... Aha, i najważniejsze. Będziesz miała wnuka! Tak się cieszę! Kolega Alego ma gdzieś w lesie drewnianą chatkę. Trzeba ją wyremontować i nie ma w niej światła ani wody, ale to będzie nasz nowy dom. Nie martw się! Będziemy mieli z czego żyć. Ali ma kapitalny pomysł. Będziemy uprawiać marihuanę i sprzedawać ja w mieście. Ma być z tego kupa forsy. Tak się ciesze! I nie martw się proszę. Wkrótce będę miała 14 lat i naprawdę mogę na siebie sama uważać. Mam tylko nadzieje, ze szybko pojawi się ta szczepionka przeciwko AIDS. Alemu bardzo by to pomogło...
Twoja ukochana córeczka.
P.S. Wszystko bzdura! Jestem u Krychy i oglądamy telewizje.
Chciałam Ci tylko uświadomić, ze są gorsze rzeczy niż to świadectwo, które znajdziesz na nocnym stoliku. Buziaczki!
To view links or images in signatures your post count must be 10 or greater. You currently have 0 posts.
:deal:
Co jest najśmieszniejsze w ludziach - zawsze myślą na odwrót:
spieszy im sie do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem.
Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem traca pieniądze by odzyskac zdrowie.
Żyją jakby nigdy nie mieli umrzec, a umierają jakby nigdy nie żyli.


Brunetka do blondynki:
- Wiesz co się dzisiaj stało?
* No co?
- Paliwo zdrożało.
* To co Ja zawsze tankuje za 50 złotych.
" ... Umysł nie jest naczyniem, które można napełnić, lecz ogniem, który trzeba rozniecić ..."
To view links or images in signatures your post count must be 10 or greater. You currently have 0 posts.
To view links or images in signatures your post count must be 10 or greater. You currently have 0 posts.
... <<< Żyj, a nie istniej >>> ...
Osób przeglądających obecnie ten temat: 1. (Użytkowników: 0, Gości: 1)